sobota, 18 lutego 2017

Rozdział 1

    KATE POV     
    Poniedziałek rano. Nie wiem dlaczego, ale lubię ten dzień pomimo tego, że muszę iść do tego znienawidzonego budynku zwanego szkołą. Wstałam z łóżka zmęczona wczorajszym dniem, ponieważ musiałam nauczyć się do sprawdzianu z chemii. Wzięłam pierwsze lepsze ubrania z szafy i udałam się do toalety, aby wykonać poranną rutynę. Założyłam czarny crop top, jasne spodenki i koszulę. 
Wzięłam ciemny, skórzany plecak z krzesła i włożyłam do niego potrzebne książki, zeszyty, piórnik,okulary, a telefon włożyłam do kieszeni spodni
Wzięłam ciemny, skórzany plecak z krzesła i włożyłam do niego potrzebne książki, zeszyty, piórnik,okulary, a telefon włożyłam do kieszeni spodni. Gotowa zeszłam na dół, a tam czekała na mnie mama ze śniadaniem. Podczas jedzenia, przyszedł mi sms od Camerona.

Od 
Debil ;D
Czekam na ciebie przed domem :*

Szybko dokończyłam jedzenie, pożegnałam się z mamą i wyszłam na zewnątrz. 
Przywitałam się z przyjacielem, a on dziwnie popatrzył się na moje stopy.
- Masz zamiar jechać w kapciach do szkoły? - zaśmiał się.
- Co? O co ci chodzi? - w tym momencie spojrzałam na swoje nogi.
- Może o to, że nie zmieniłaś butów? - zaczął płakać ze śmiechu.
Wróciłam do mieszkania, zmieniłam ciapy na czarne tenisówki i wróciłam do Cam'a.
Wsiedliśmy do samochodu i przywitałam się z Aaronem.  Droga bardzo szybko nam minęła.
Wysiedliśmy z auta, a po chwili do Dallasa podbiegła nasza szkolna barbie wpijając się w jego usta, a on odwzajemnił jej pocałunek. Odwróciłam się w stronę Carpenter'a i pokazałam odruch wymiotny, a on jedynie się zaśmiał. Wkurza mnie to, że moi najlepsi przyjaciele są chamami i na każdą noc mają inną. Często imprezują, palą papierosy i nie wiem co jeszcze. Wiadomo ja też nie jestem jakaś święta, zapalę, napije się, ale nie przesadzajmy.


CAM POV
Odsunąłem się niechętnie od blondynki i szepnąłem jej na ucho:
- Spotkamy się później, kotku.


Odpowiedziała słodkim głosikiem ,,Okej'' i odeszła do swojej świętej trójcy.
Poprosiłem Kate, aby poszła ze mną na chwilę na tył szkoły, zgodziła się.
Miałem pewien plan dotyczący naszej przyjaźni i nie mam pojęcia czy ona będzie zadowolona moim pomysłem. Prędzej mnie zabiję, ale zaryzykuję. Doszliśmy na tyły.
- No i po co tutaj przyszliśmy?
- Chciałbym ci coś zaproponować. 
- Słucham?
- Nie mów słucham, bo cię wyrucham.
- To chciałeś mi zaproponować? - zapytała ze śmiechem.
- No tak jakby. 
- No dobra zaczynam się bać. 
- Czy chciałabyś zostać moją przyjaciółką w innym sensie?
- W jakim innym sensie? 
- No wiesz, udawalibyśmy tak jakby parę. 
- Na czym miałoby to polegać? - spytała niepewnie.
- Przytulalibyśmy się, całowalibyśmy, no i takie inne.
- Nie ma mowy, Cam. - nie zgodziła się. - Nie chce zostać przez ciebie zraniona. Mam już tego wszystkiego dosyć. 
- Przecież wiesz, że cię nie skrzywdzę. Jesteś dla mnie bardzo ważna.
- Skoro jestem dla ciebie ważna to po co proponujesz taki układ? Nie lepiej spróbować związku tylko jakąś pieprzoną przyjaźń z ,,korzyściami''?
- Według mnie związki nie mają sensu. Kończą się szybciej niż się zaczęły. - wyjaśniłem. - Taka przyjaźń ma więcej plusów niż minusów. Możesz robić wszystko bez zobowiązań.

KATE POV
On jest chyba jakimś debilem, ale tak naprawdę co mi szkodzi spróbować? Przynajmniej utrę nosa tamtej barbie.
- Dobra Cam, zgadzam się. Zostańmy przyjaciółmi z korzyściami. - posłałam w jego stronę uśmiech, a on przybliżył się do mnie i musnął delikatnie moje usta...
Pogłębiłam pocałunek, a nasze języki zaczęły toczyć ze sobą walkę.
Gdy zabrakło nam oddechu, odsunęliśmy się od siebie.  Mój ,,chłopak'' złapał mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę wejścia do szkoły. Weszliśmy do środka, a wszystkie oczy zostały skierowane w naszą stronę. Cameron zaśmiał się, widząc Aarona patrzącego w naszą stronę z otwartą buzią i wytrzeszczonymi oczami. Miałam ochotę wyciągnąć telefon, zrobić mu zdjęcie i prześladować go nim do końca jego dni, ale dałam sobie spokój. Podeszliśmy do naszego przyjaciela.
- Zamknij tą buzię, bo ci mucha wleci. 
- Ale jak? Wy jesteście razem? - wydarł się na cały korytarz.
- Zamknij tą swoją piękną twarzyczkę, jeśli chcesz ją nadal mieć. - powiedział wkurzony Dallas.
- Okej, okej więc kto mi wytłumaczy o co w tym wszystkim chodzi? - zapytał.
- Przyjacielu, przyjacielu, jesteśmy czymś na rodzaj przyjaciół z przywilejami.
- Nie chcę się wtrącać, ale wiem, że to źle się skończy. - powiedział Carpenter. - W końcu któreś z was się zakocha i będzie problem. 
- Na pewno nikt się nie zakocha. - zapewniał Cam. - To tylko zabawa. 

Po zapewnianiu Camerona o tym, że to tylko zabawa, zadzwonił dzwonek na znienawidzony przeze mnie przedmiot czyli chemię. Razem z moim przyjacielem udałam się do klasy.
W sali nie było nauczyciela, pewnie przyjdzie za parę minut. Usiadłam w przedostatniej ławce, a obok mnie usadowiła się moja bardzo dobra koleżanka - Jessica. Przywitałam się z nią krótkim cześć i posłałam jej lekki uśmiech, a ona go odwzajemniła. Do pokoju wszedł nauczyciel i od razu zaczął rozdawać sprawdziany. Będąc przy mojej ławce, zapytałam się James'a (nauczyciel) czy mogę pójść do łazienki. Po moich namowach nareszcie się zgodził. Wyciągnęłam telefon z kieszeni spodenek, położyłam go na stole i wyszłam do toalety. Załatwiłam swoją potrzebę, umyłam ręce i wróciłam na lekcję. Zobaczyłam, że mój telefon jest odblokowany. Sam się nie mógł odblokować więc pewnie moja koleżanka to zrobiła. Ona jedyna w klasie znała moje hasło. Wzięłam smartfon do ręki i zobaczyłam sms od debila czyli Dallas'a.

Od Debil :D
Miłego sprawdzianu, Kochanie <3

Pewnie Green (nazwisko Jessici) przeczytała tą wiadomość. Musiało zrobić jej się przykro...
Wiem, że podoba jej się Cam. Może wytłumaczę jej to wszystko, że jesteśmy takimi przyjaciółmi, ale lepiej nie. Wiadomo, że mój ,,chłopak'' nie chciałby, aby wszyscy wokół nas o tym wiedzieli. Jeszcze brakowałoby, żeby cała szkoła się o tym dowiedziała. Nie chce być nazywana tak samo jak Madison (Barbie). Może to zły pomysł, że zgodziłam się na tą jak to nazwał zabawę.
Moje rozmyślenia przerwał nauczyciel, który zwrócił mi uwagę, że nie wolno używać telefonu na lekcji bla bla bla... Schowałam urządzenie do plecaka, wzięłam długopis z piórnika do ręki i zaczęłam rozwiązywać zadania. Jednak nie za dobrze się na niego nauczyłam, pewnie będzie kolejna jedynka do kolekcji i dostanę opieprz od mojej kochanej mamusi za to, że nie jestem taka jaką ona chciałaby, żebym była. Mam już tego serdecznie dość, że ciągle porównuje mnie do mojej idealnej siostrzyczki, która chodzi do 3 klasy liceum wraz z Barbie, która jest jej przyjaciółką. Mam mojej siostry serdecznie dość. Ciągle dostaje wspaniałe oceny, z których jest zadowolona moja mama. Chodzi na imprezy, a ja nie mogę. Jak moja rodzicielka wyjeżdża w delegację musi mnie ''pilnować''. Nie zauważyłam, kiedy zadzwonił dzwonek, a ja nie rozwiązałam czterech zadań. Brawo Kate! Na 100% jedyneczka! Zarzuciłam plecak na ramię i wściekła na samą siebie wyszłam z sali.

*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
*Po lekcjach*

Wychodząc ze szkoły napisał do mnie Cameron.

Debil :D
Masz ochotę na kawę ze wspaniałym i idealnym mną?

Odpisałam.

Do Debil :D

Za bardzo się przeceniasz kochanie. Widzimy się w Blue Cafe za 10 minut :D

Ruszyłam w stronę kawiarni wolnym krokiem. Po co mam się spieszyć skoro mam czas na dojście? Po drodze obserwowałam jadące samochody i ludzi, którzy szli tak samo spokojnie jak ja ani trochę się nie śpiesząc. Jedna z osób przede mną była naprawdę ciekawie ubrana. Miała długie czarne spodnie, kolorową ramoneskę, wystającą spod kurtki różową bluzkę w koty, a na nogach widniały tak samo kolorowe buty. Do tego wszystkiego przewieszoną przez ramię miała torebkę w tym samym kolorze i wzorze co t-shirt. Według mnie ten outfit wyglądał naprawdę super na tej dziewczynie. Doszłam do kawiarni, którą uwielbiałam. Weszłam do środka, przywitałam się z kelnerką i zajęłam wolny stolik. Sprawdzałam media społecznościowe, dopóki nie przyszedł Dallas. 
- Hej. - posłał w moją stronę uśmiech, na co ja odpowiedziałam mu tym samym. Podszedł do mnie, pocałował w policzek i usiadł na krzesełku. 
- Co zamawiamy? - zapytał.
- Może to co zawsze? 
- Okej, to zawołam Chelsey. 


CAM POV
Gdy przyszła kelnerka od razu zamówiłem naszą kawę.
- Poprosimy 2 razy Caramel Cappucino.
Zapisała coś na kartce i odeszła.
- Może chciałabyś pójść ze mną jutro na imprezę do Jack'a i Luke'a?
- Do tych dwóch sławnych braci w szkole? - spytała.
- Tak, do tych.
- Z wielką chęcią. Nareszcie wyrwę się z domu i nie będę musiała słuchać zrzędzenia matki. 
- To przyjadę po ciebie około 19, okej?
- Jasne.  Będę zwarta i gotowa. - zaśmiała się. 
Jejku, jaki ona ma piękny śmiech. Cameron o czym ty myślisz? 
Nareszcie przyniesiono nam naszą kawę. Piliśmy ją i rozmawialiśmy o szkole, o naszych rodzinach, o naszych znajomych i o osobach, które jutro odwiedzą dom Jack'a i Luke'a.
Niestety, ale Kate musiała wracać do domu, ponieważ poprosiła ją oto mama. Nawet nie zauważyłem tego, ale spędziliśmy w kawiarni prawie 4 godziny. Była już prawie 19 więc zapłaciłem za nasze zamówienie i poszedłem do domu. Odgrzałem sobie spaghetti, nalałem do szklanki coca-coli i poszedłem do swojego pokoju. Zjadłem swoją kolację i zabrałem się za odrabianie lekcji. Tak, ''bad boy'' odrabia prace domowe. Według mnie nie jestem złym chłopcem. Mogę tak wyglądać, ale wcale nie jestem zły. Ludzie oceniają mnie po wyglądzie, a nie po tym jaki jestem w środku. Wiadomo lubię się zabawić, ponieważ z życia trzeba korzystać, ale to nie zmienia faktu, że mam dobre oceny i rodzice mi ufają. Moja przyjaźń z korzyściami to nie taka prawdziwa przyjaźń z korzyściami. Zakochałem się w Kate. Tak, dobrze widzicie. Zakochałem się w niej.  Znamy się od dzieciństwa i od zawsze była moją przyjaciółką. Jej rodzice przyjaźnili się z moimi więc tak się poznaliśmy. Aż tu nagle polubiłem ją trochę inaczej niż córkę przyjaciół moich rodziców. Te wszystkie dziewczyny na jedną noc były tylko po to, aby wzbudzić w Kate zazdrość, ale to nie skutkowało. więc zaproponowałem jej układ. Zobaczymy co wyjdzie z tej naszej przyjaźni. 


Myślę, że wkrótce wyznam jej prawdę po co zacząłem tę zabawę.
Właśnie skończyłem odrabiać lekcję więc wyjąłem z szafy swoją piżamę składającą się z jakiejś bluzki. Zmieniłem swoje ubranie, rzuciłem się na łóżko i napisałem jeszcze do Katie. 

Do Moje Kochanie <3
Dobranoc słoneczko :*
I odpłynąłem w krainę snu...
Od Autorek:
Hejka! Witamy was na naszym blogu.
Wkrótce dodamy następny rozdział, do przeczytania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz